wtorek, 24 lipca 2012

Makarony.


Jak wybrać odpowiedni makaron?
Na początku chciałabym powiedzieć, że tak samo jak wy też jestem zwykłym konsumentem w dżungli pełnej kolorowych produktów z ładnymi etykietami, których nikt tak naprawdę nie ma czasu czytać.  Jednak od około roku staram się odnaleźć w pułapkach, które na nas zasadzają producenci.  Najważniejsze jest to żeby czuć co powinniśmy, co możemy a czego lepiej unikać dla naszego zdrowia.  Oczywiście życie bez chemii jest nie możliwe ale w bardzo prosty sposób możemy postarać się ją ograniczyć.  Myślę, że bez trudu każdy przysłowiowy Jan Kowalski się prędko odnajdzie.
Na początek makaron. Kochany przez Włochów i także co raz bardziej popularny w Polsce, duża konkurencja dla tradycyjnego schabowego z pyrami i kapuchą. Jest prosty w przygotowaniu i tani, a co ważne można się nim najeść. Kochany przez studentów i uwielbiany przez zapracowane gosposie domowe.  Czy zasługuję aż na taką chwałę? Czy tuczy- bo taka opinia jest bardzo utarta w społeczności? Jeść czy nie jeść? O to jest pytanie!
Ja jednak myślę że jeść, oczywiście że tak, idąc za radą kolegów z Włoch- makaron nawet poprawia humor. Jednak musimy pamiętać o trzech rzeczach: ile, z czym i jak go gotujemy. Bardzo ważne jest to z czego makaron jest wykonany. Polskie kluchy to makaron jajeczny, uzyskany po połączeniu mąki i jajek, niestety bardzo często jajek z proszku lub  z dodatkiem przyprawy z Azji, która udaję żółty kolor jajek. Makaron ten nie nadaje się do ugotowania al dente ponieważ ma bardzo mało białka a mąka, która się w nim znajduję powstaje z mało wartościowych ziaren. W takim razie co wybrać? Mamy dwie, może nawet trzy opcje. Makaron  z semoliny, która powstaje z pszenicy twardej durum. Taki  właśnie jest makaron włoski.  Ugotuje się al dente(a o to nam chodzi, im twardszy makaron tym dłużej go trawimy) i ma bardzo niski indeks glikemiczny. Dzisiaj taki makaron znajdziemy w polskich supermarketach takich jak Lidl czy Biedronka oraz w każdym sklepie spożywczym pod nazwą Sorenti. (te marki są mi na razie znane, za pewne jest więcej odpowiedników tego makaronu) Za paczkę 500 gram nie zapłacimy więcej niż 3 zł. Smak tego makaron nie różni się dużo bardziej od normalnego, jest bardziej delikatny(tak ja bym to ujęła).
Możemy też skorzystać z ogólnodostępnych produktów Lubeli, firma ta przygotowała dla nas całą gamę makaronów pełnoziarnistych. Makaron ten ma dużo więcej błonnika i powstaje z nieoczyszczonej pszenicy. Syci na długo ale ma nie co inny smak niż ten normalny, nie do końca jestem pewna czy każdemu zamaskuję. Lecz myślę, że trzeba spróbować. Jego cena też jest już nie co wyższa ok. 4-5zł.
Trzecią opcją jest szukanie makaronu w dziale z produktami ekologicznymi. Tam znajdziemy makaron razowy z twardej pszenicy durum oraz pełnoziarnisty także z durum. Tego rodzaju makaronów nie jadam często ponieważ ceny na takim stoisku są zawsze wyższe i zapewne smak tego makaronu jest inny niż przywykłam przez lata jedzenia tradycyjnego polskiego makaronu. Są to bezwątpienia najzdrowsze makarony, ale nie w każdym mieście łatwo dostępne ale polecam szukać.
Dla mnie najlepszą opcją jest makaron z durum ten z Lidla czy z Biedronki. Jego cena mi odpowiada, smak i to, że bez problemu ugotuję się al dente. Myślę, że na początku najlepiej jest powoli zrezygnować z makaronów jajecznych.  Oczywiście warto próbować nawet tych ekologicznych jeśli mamy taką ochotę i okazję.
Pamiętajmy o tym, że najczęściej tuczą nas tłuste sosy, którymi polewamy nasz makaron. Jeśli będziemy zwracać uwagę na to, który makaron wybieramy z półki, jak długo go gotujemy i z czym go podamy to możemy śmiało wcinać go nawet trzy razy w tygodniu.  

 
Przy pisaniu tego postu skorzystałam z wielu informacji, których dowiedziałam się z programu Wiem co jem (6 odcinek I sezonu Makarony). Polecam bardzo mocno. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz